Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Kurator b. szefa Amber Gold: on oszukał nie tylko mnie

Autor: PAP
13-12-2016 15:13
Kurator b. szefa Amber Gold: on oszukał nie tylko mnie
Fot. PTWP (Paweł Pawłowski)

Nie jestem wydziałem śledczym, nie miałem możliwości weryfikować informacji od Marcina P.; zostałem oszukany, ale Marcin P. oszukał nie tylko mnie, ale także 18 tys. osób - zeznał we wtorek przed komisją śledczą ds. Amber Gold Marek Lipski - były kurator szefa tej spółki.

Lipski jest kuratorem przy Sądzie Rejonowym Gdańsk-Południe, który w lutym 2012 r. złożył wniosek o wcześniejsze zwolnienie Marcina P. z dwóch dozorów.
"Miał pan trzy stałe dozory, w sumie do sześciu spraw wykonywał pan czynności" - mówiła przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS), odnosząc się do kontaktów Lipskiego ze sprawami Marcina P. Były to wcześniejsze sprawy - jeszcze sprzed afery Amber Gold, w których P. m.in. był skazywany i wymierzano mu kary w zawieszeniu z dozorem kuratora.

Przedmiotem wtorkowych zeznań przed komisją były przede wszystkim dwa dozory sprawowane przez Lipskiego wobec Marcina P., gdyż w związku z trzecim orzeczonym dozorem - dot. sprawy Multikasy - przeciw Lipskiemu toczy się postępowanie karne, co pozwoliło mu odmówić zeznań na ten temat.

Lipski tłumaczył, że działał w dobrej wierze, a złożenie przez niego wniosku o wcześniejsze zwolnienie Marcina P. z dwóch dozorów było wynikiem "błędu, ale nie przestępstwa". Jak doprecyzował, jego błąd polegał na tym, że Marcin P. "go oszukał".

"Czuję się też jednym z oszukanych, od czterech lat mam dyskomfort życia osobistego, kłopot ze spaniem, pracuję w permanentnym stresie, czuję się zlinczowany, także myślę, że już swoje przecierpiałem, chociaż końca tego wszystkiego nie widać" - mówił posłom. Dodał, że Marcin P. swoją osobą "ujął nie tylko jego, małego żuczka kuratora, ale też wielkich Gdańska". Dopytywany, kogo ma na myśli, mówiąc o "wielkich Gdańska", doprecyzował, iż chodzi o "tych, którzy ciągnęli linę OLT Express". Nie podał jednak żadnych konkretów.

Lipski, indagowany przez Witolda Zembaczyńskiego (N), czy w takim razie czuje się ofiarą Marcina P., odparł: "Oczywiście". Dopytywany, kim są w takim razie ci, którzy stracili pieniądze, powiedział: "Też są ofiarami, ale ja im nie kazałem zanosić pieniędzy Marcinowi P.".

Wielokrotnie zaznaczał, że P. sprawiał wrażenie osoby, która cieszy się dobrą opinią rodziny i sąsiadów, dobrze się wysławia, nie nadużywa alkoholu, "przestrzega porządku prawnego", nie ma kontaktów ze światem przestępczym.

"Nie miałem wiadomości, żeby tak nie było. Oszukał, jak wiemy, 18 tys. ludzi, to dlaczego nie miał oszukać skromnego kuratora?" - skarżył się.

Odpowiadając na pytania posła Zembaczyńskiego, Lipski zeznał, że nie przyjął od P. korzyści majątkowych ani żadnych innych, a Marcin P. oraz nikt z jego środowiska czy świata przestępczego nigdy nie groził mu w związku z tą sprawą. "Nie było żadnych nacisków" - zapewnił.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


36 687 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 800 ofert w bazie

2 782 269 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP