PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Sąd Najwyższy 14 maja wyda wyrok ws. "nabitych w mBank"

Autor: PAP
30-04-2015 17:05
Sąd Najwyższy 14 maja wyda wyrok ws. "nabitych w mBank"
fot. Fotolia

Sąd Najwyższy wyda wyrok ws. "nabitych w mBank" 14 maja. SN zajmuje się skargą kasacyjną mBanku na wyrok łódzkiego Sądu Apelacyjnego sprzed roku, nakazującego wypłatę 1247 klientom banku odszkodowań za zawyżone oprocentowanie rat kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich.

Sąd Najwyższy w czwartek zajmował się skargą kasacyjną banku w sprawie "nabitych w mBank". SN wysłuchał obu stron sporu i zapowiedział, że wyrok ogłosi 14 maja po południu.
Dokładnie rok temu, 30 kwietnia 2014 r., Sąd Apelacyjny w Łodzi utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji, który uznał powództwo grupy frankowiczów w stosunku do mBanku (dawniej BRE Bank). Oba sądy uznały, że stosowana wobec tych klientów klauzula zmiany oprocentowania kredytów jest nieprecyzyjna i stwierdziły, że nie wiąże ona klientów.

W efekcie mBank zobowiązano do wypłaty 1247 klientom odszkodowań za zawyżone oprocentowanie rat kredytu hipotecznego. Bank wniósł kasację do Sądu Najwyższego.

W czwartek pełnomocnicy mBanku wnieśli o uchylenie wyroków sądu pierwszej instancji i Sądu Apelacyjnego. Podważali zasadność pozwu zbiorowego, twierdząc, że pojęcie "naruszenia interesów konsumentów" jest kategorią indywidualną. Tymczasem, jak mówił reprezentujący bank mec. Paweł Pietkiewicz, umowy kredytowe zawierane były przez różne osoby, w różnych celach, o różnym stanie świadomości.

Poza tym, wskazywał drugi pełnomocnik mBanku Łukasz Hejmej, przed podpisaniem umowy kredytowej klienci mieli wybór, co do kształtu umowy, ale wybierali właśnie tę jej wersję, którą potem zaskarżyli.

Inne stanowisko zaprezentował pełnomocnik klientów mBanku Iwo Gabrysiak, który wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej. "Nie ma dla mnie wątpliwości, że klauzula, którą posługiwał się bank, była klauzulą niedozwoloną" - mówił po rozprawie PAP. "W sposób jawny ustalała ona dysproporcje między prawem konsumenta, a prawem banku, a po drugie na bazie tej klauzuli bank miał uprawnienie, by samodzielnie pobierać z rachunków klientów pieniądze i robił to, naruszając umowę" - dodał.

Stąd mBank, przekonywał pełnomocnik, powinien zwrócić klientom pieniądze za cały okres, w którym podniósł oprocentowanie w stosunku do oprocentowania zaoferowanego w dniu zawarcia umowy.

Pozew zbiorowy przeciw bankowi o ustalenie jego odpowiedzialności odszkodowawczej wniósł Miejski Rzecznik Konsumentów w Warszawie. Zarzucił on bankowi nienależyte wykonywanie umów o kredyt hipoteczny waloryzowany kursem franka szwajcarskiego, zawartych w latach 2005-2006.

Klienci banku uważali, że w umowach tzw. starego portfela znajduje się budzący zastrzeżenia zapis regulujący zmiany oprocentowania. Wskazywali, że przy niekorzystnej dla nich zmianie pewnych parametrów ekonomicznych, bank podnosił oprocentowanie kredytu, a przy zmianie korzystnej - nie obniżał go lub obniżał w niewystarczającym zakresie. Ich zdaniem od stycznia 2009 r. do końca lutego 2010 r. stracili wskutek tego ok. 5 mln zł.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!

SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP