PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Słaby rubel szkodzi czy sprzyja rosyjskiej gospodarce?

Autor: PAP
02-07-2015 11:28

Rubel się nie załamie, choć w ciągu najbliższych lat będzie się osłabiał - prognozuje b. wiceszef rosyjskiego banku centralnego Siergiej Aleksaszenko. W rosyjską walutę w ub.r. uderzył kryzys ukraiński i zachodnie sankcje, jednak niski kurs jest też zbawieniem dla Kremla w dobie niskich cen ropy.

"Myślę, że z powodu złej sytuacji gospodarczej (w Rosji), z powodu stagnacji rubel nie może być silny, ale ta waluta się nie załamie. Myślę, że w perspektywie 3-5 lat rubel będzie stopniowo tracił na wartości, ale to nie będzie na przykład 20 proc. spadek rocznie. Myślę, że znacznie mniej" - powiedział PAP Aleksaszenko.



Rosyjski rubel zaczął osłabiać się względem głównych walut w drugiej połowie 2014 r. Był to związane m.in. z kryzysem na wschodzie Ukrainy. Od początku 2015 roku waluta zaczęła się jednak stopniowo umacniać. Eksperci wskazywali, że o ile Moskwa cieszyła się z tego stanu rzeczy i starała się go przedstawiać jako dowód na dobrą kondycję rosyjskiej gospodarki, to wysoki kurs rubla jest problemem dla gospodarki.

Dzięki dewaluacji rubla Kreml i firmy naftowe kompensowały sobie niższe zyski spowodowane spadkiem cen ropy na światowych rynkach - z tego powodu, ze za eksportowaną ropę klienci płacą w dolarach, a dochody budżetu rosyjskiego w ponad połowie pochodzą ze sprzedaży ropy i gazu. Na kursie rubla jeszcze do niedawna prócz niskich cen ropy odbijał się dramatycznie kryzys ukraiński, zmiany stóp procentowych, zachodnie sankcje finansowe i gospodarcze oraz niestabilna sytuacja w regionie, która podważała zaufanie inwestorów.

Jak dodaje Aleksaszenko, pomimo kryzysu gospodarczego zagraniczny kapitał nie opuścił Rosji. "Kapitał to zwierzę, które jest głodne i oczekuje zysków, a Rosja może dostarczyć ogromne zyski. Jest krajem dużego ryzyka, ale także krajem dużych zysków. Dlatego te firmy, które mają klientów w Rosji nie chcą jej opuszczać - ani McDonald's, Pepsi-Cola, Coca-Cola, firmy tytoniowe, czy te produkujące czekoladę. (...)Tak samo jak firmy budujące maszyny, czy nawet duże zagraniczne banki, które choć nie rosną, nie chcą opuścić kraju" - powiedział.

Dodał jednak, że negatywnym zjawiskiem jest brak napływu nowego kapitału. "To nie jest oficjalne embargo, ale raczej mentalne embargo. Inwestorzy zdają sobie sprawę z ryzyka politycznego związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej w Rosji, które znacznie wzrosło. Nie ma więc tych nowych inwestycji, nowych projektów" - powiedział.

Dodał, że jednocześnie kryzys nie uderzył w duże projekty w sektorze gazu, które są lukratywne dla wielu zagranicznych, międzynarodowych koncernów. Wymienił projekty dot. budowy nowych gazociągów oraz instalacje LNG na Morzu Bałtyckim i Półwyspie Jamalskim.

Aleksaszenko jest byłym wiceszefem rosyjskiego banku centralnego, byłym wiceministerem finansów Rosji i byłym pracownikiem Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Moskwie. Jest znany z krytyki polityki gospodarczej Kremla. Mieszka w USA.
Podobał się artykuł? Podziel się!

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!

SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


38 058 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

792 012 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 866 ofert w bazie

2 782 263 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP