Unikał podatków, dostanie miliony
PAP - 08-02-2010 20:30
Niemiec, który "zaparkował" pieniądze na koncie w Liechtensteinie z pominięciem rodzimego fiskusa, został za późno poinformowany przez swój bank o kradzieży danych osobowych. Teraz sąd w Liechtensteinie postanowił mu to wynagrodzić.
Sprawę opisuje w poniedziałek wiele europejskich gazet. Sąd uznał, że Niemiec, z zawodu handlarz nieruchomości, nie miał okazji donieść na samego siebie niemieckim służbom finansowym, a tym samym uniknąć postępowania karno-skarbowego. W Niemczech skazano go na 7,5 miliona euro grzywny i dwa lata ograniczenia wolności. Teraz sąd w Liechtensteinie przyznał mu od banku odszkodowanie wysokości 7,3 miliona euro.
Chodzi o sprawę sprzed dwóch lat, gdy niemieckie władze zapłaciły za dane o tajnych kontach w banku LGT w Liechtensteinie. Wówczas to niemiecki wywiad BND otrzymał zielone światło na zakup za 4,2 mln euro danych osób, które oszukiwały niemieckiego fiskusa, lokując pokaźne sumy w bankach w Liechtensteinie. Podejrzenia w związku z ówczesnym skandalem podatkowym objęły około 700 przedstawicieli niemieckiej elity gospodarczej, w tym byłego prezesa Niemieckiej Poczty (Deutsche Post) Klausa Zumwinkla, który został skazany w zeszłym roku za oszustwa podatkowe.
Polowanie na "grzeszników podatkowych" jest obecnie w Niemczech znowu tematem dnia, tym razem za sprawą informatora, który zaoferował niemieckim władzom płytę CD z informacjami o szwajcarskich kontach około 1500 osób i zażądał za swe usługi 2,5 mln euro. Eksperci szacują, że niemiecki fiskus mógłby dzięki tym danym odzyskać nawet 100 mln euro należnych podatków. Rząd Niemiec postanowił zapłacić za skradzione dane.
Chodzi o sprawę sprzed dwóch lat, gdy niemieckie władze zapłaciły za dane o tajnych kontach w banku LGT w Liechtensteinie. Wówczas to niemiecki wywiad BND otrzymał zielone światło na zakup za 4,2 mln euro danych osób, które oszukiwały niemieckiego fiskusa, lokując pokaźne sumy w bankach w Liechtensteinie. Podejrzenia w związku z ówczesnym skandalem podatkowym objęły około 700 przedstawicieli niemieckiej elity gospodarczej, w tym byłego prezesa Niemieckiej Poczty (Deutsche Post) Klausa Zumwinkla, który został skazany w zeszłym roku za oszustwa podatkowe.
Polowanie na "grzeszników podatkowych" jest obecnie w Niemczech znowu tematem dnia, tym razem za sprawą informatora, który zaoferował niemieckim władzom płytę CD z informacjami o szwajcarskich kontach około 1500 osób i zażądał za swe usługi 2,5 mln euro. Eksperci szacują, że niemiecki fiskus mógłby dzięki tym danym odzyskać nawet 100 mln euro należnych podatków. Rząd Niemiec postanowił zapłacić za skradzione dane.
Czytaj więcej: Liechtenstein | podatki
Zobacz Także
- Fiskus wziął się do roboty. Celuje w obrót paliwem i złomiarzy16-03-2010 05:16
- Wpływy z VAT będą rosły wolniej11-03-2010 07:48
- UE: zmniejszanie obciążeń administracyjnych mikroprzedsiębiorstw10-03-2010 19:59
- PE proponuje podjęcie prac nad podatkiem od transakcji finansowych10-03-2010 17:18
- Prezydent podpisał nowelizację ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych10-03-2010 11:21
- Podatek od podziemnych wyrobisk może dobić kopalnie, albo finanse gmin07-03-2010 18:27
- "Bezpieczny CIT-8" lub "Roentgen podatkowy"29-01-2009 16:19
- Księgi podatkowe - jak uniknąć błędów09-01-2009 08:51
- Umowa leasingu i umowa dzierżawy/najmu samochodu a podatek dochodowy od osób prawnych08-11-2007 11:45
- Czy można rozliczyć stratę spółki przejmowanej?16-10-2007 12:51
- Urszula Gacek, senator PO o kluczowych dla gospodarki ustawach i sporze z Eureko02-10-2007 16:24
- Licencje, prawa autorskie i pokrewne - repetytorium prawnopodatkowe06-08-2007 10:10




















Nie dodano jeszcze żadnego komentarza